Trochę o ….

cute-kiss-love-Favim.com-841411

Generalne porządki w moim pokoju przypomniały mi o wielu sprawach, sytuacjach i osobach z przed kilku lat. Dzisiaj czytając, wspominając zastanawiam się ile zmieniło się i ile jeszcze się zmieni. Przypominam sobie także o wielu wielu zawodach miłosnych, a mimo to pewnie niektórych imion już nawet nie pamiętam. Wspominam niechętnie te najbardziej wryte w pamięć i serce imiona, postaci, które zmieniły moje życie czy choćby miały na nie jakiś wpływ. Osoby, które igrały z moimi uczuciami i oddaniem. Gdzieś w myślach wciąć głęboko kryje się żal, który próbuję tłumić. Natomiast zawsze próbuję sobie tłumaczyć, że wszystko jest po coś.

Największym problemem dzisiaj i zagwozdką jest umiejętność okazywania miłości. Dzisiaj mam ją komu okazywać. Jest to uczucie nie do opisania, niepojętne, a także (a może i przede wszystkim) uczucie odwzajemnione. Codziennie zastanawiam się jak okazywać to, co czuję, bo czuję niemoc… mam ochotę wykrzyczeć, ale i wyprzytulać, wycałować i zagłaskać. Wszystko co robię robię z myślą o nas, o nim. Wciąż chcę zrobić coś co uszczęśliwi mój największy Skarb, co będzie sprawiało, że się uśmiecha. Pragnę wciąż widzieć na jego twarzy uśmiech i troskę, a w oczach ogrom miłości. To wszystko jest tak intensywne i mocne, że tracę grunt pod nogami kiedy nie ma go w zasięgu wzroku, telefonu, czy kilku kilometrów. Niesamowite jest to jak spełniona czuję się kiedy mnie przytula i całuje w czoło, daje poczucie bezpieczeństwa. Jego ramiona to mój dom, do którego uwielbiam wracać i nie mogę się doczekać, kiedy w te ramiona będę mogła wracać codziennie.

No to więc…? Jak okazywać tę ogromną miłość. Bo okazuje się, że choć mogłabym oddać wszystko i chcieć przychylić nieba, to cała miłość ukazuje się w codzienności, w byciu, w rozmowach, w trosce, uśmiechu i z pozoru małych rzeczach, czynach.

I dzisiaj wiem, że warto było próbować, chociaż podchodziłam do nas bardzo ostrożnie i bardzo sceptycznie. I kiedy już poczułam to coś, co przyprawiało mnie o przysłowiowe motyle w brzuchu myślałam, że bardziej się nie da, a dzisiaj kiedy minęło już trochę czasu uważam, że kocham mocniej z dnia na dzień i z sytuacji na sytuację. Jedynym niepokojem jest strach, że kiedyś go zabraknie, ale staramy się tłumić ten strach mniej lub bardziej umiejętnie.

Jak dotąd uzewnętrzniałam się mniej lub bardziej, bliższym bądź mniej bliskim, a dzisiaj chcę powiedzieć wszystkim, że kocham i nadal wydaje mi się, że nie da się bardziej, że czuję się kochana, chociaż jak każdy mam swoje wady, że jestem szczęśliwa i takiego szczęścia życzę każdemu. I nie wierzę, nie chcę wierzyć, że świat jest okrutny, ludzie rozstają się, nienawidzą, mszczą się na sobie. Walka o dwójkę osób jest warta największych starań i nie zaniedbujcie siebie, swoich potrzeb, troszczcie się o siebie nawzajem i nie pozwalajcie, aby cokolwiek poróżniało was na tyle mocno, aby nie móc się porozumieć. Nie dawajcie za wygraną i walczcie o siebie.

Przede mną kolejny nowy rok, poruszona i chętna do ciągłej walki, troski i otwarta na nowe sytuacje. Wciąż planujemy co chcemy sobie pokazać, czego nauczyć, co razem zrobić. Czekają nas wspólne podróże, na co nie mogę się już doczekać, ale i inne wydarzenia, które uczą siebie nawzajem. Cieszę się i oczekuję.

1482786310_bafde3dd7a642b1fe924248cd81efbde

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>